Twórczość Wacława Nowaka przypadła na okres przeobrażeń związanych z funkcją fotografii: odchodzenia od jej dokumentacyjnego traktowania, na rzecz eksperymentów i tzw. fotografii kreacyjnej. Za Zbigniewem Zeganem wydzielmy trzy okresy w twórczości tego artysty:
- do 1966 (obejmujący ok. 10 lat): zdominowany przez styl life, kiedy uprawia fotografię społeczną
- do 1971 roku: "poszukujący-subiektywny", kiedy przeważa eksperyment
- do 1975 roku: wyciszony czas kontemplacji natury, drobnych przedmiotów
To trafny podział, określający dominację pewnych działań i postawę twórczą, jednakże, nie można go traktować zbyt dosłownie. U Wacława Nowaka obserwujemy bowiem kreatywny stosunek do rzeczywistości od początku uprawiania fotografii. Skłonność do drążenia nurtującego go problemu widać już we wczesnych fotografiach z okresu "reportażowego" Urszula Czartoryska w 1958 roku recenzując wystawę w krakowskim ZPAF-ie wymienia m.in. Wacława Nowaka, pisząc o zdjęciach nieprzypadkowych, a raczej "logicznie rozwijanych zamierzeniach o charakterze tyleż plastycznym co literackim". "Kartoteką podobizn młodych kobiet" nazywa z kolei Czartoryska prace pokazane 3 lata później w Galerii "Krzywe koło" w Warszawie na wystawie grupy "Domino", pisząc iż "nie jest to wyłącznie zbiór portretów awantażowych, bowiem autor występuje nie tylko jako ich sojusznik, lecz przede wszystkim ocenia ich własne wyobrażenie o swojej urodzie, sprawdza ich umiejętność samokontroli".
Reportaże pierwszej połowy lat 60. przywożone z podróży, z wypraw myśliwskich, wędrówek zwracają uwagę atmosferą skupienia, bezruchu, statycznością, specyficznym zatrzymaniem. Wacław Nowak fotografuje w Łebie łodzie wyciągnięte na piach, nie morze, w Wenecji opustoszałe zalane deszczem place, nie płynące gondole, nadbrzeżny pejzaż to zaledwie ślady na piasku, scena z polowania to strzelby w łodzi przy brzegu. Oglądamy drzemki, zamyślenia, spokój, stany sprzyjające kontemplacji, zamiast dynamicznej akcji. Chętnie fotografowana woda może być ilustracją tego sposobu postrzegania: rozlana, stojąca w kałużach, na placach, leniwie płynąca przy bulwarach, nie jako żywioł tylko niezależny od wszystkiego stan odbijający rzeczywistość. Fotografie nie rejestrują emocji, a raczej egzaltacji czy przejęcia, emocje wynikają z pewnej filozofii i logiki patrzenia na świat. Jesteśmy przy tym świadkami niezwykle kompletnej sytuacji: zbieżności predyspozycji charakterologicznych autora zdjęć z możliwościami fotografii. Wydaje się, iż całkiem uprawnione jest stwierdzenie, iż Wacław Nowak świadomie i celowo wybrał fotografię, ponieważ jej szczególna zdolność zamieniania tego co płynne w statyczne, ruchomego w nieruchome była mu szczególnie bliska. Podsumowaniem tego okresu twórczości stał się reportaż zrealizowany na zamówienie "Paris Match" z obchodów milenijnych w 1966 roku, w Częstochowie, Gnieźnie i Poznaniu.
Stopniowo program twórczy Wacława Nowaka wchodzi coraz głębiej w obszar materii fotografii. Sam tak o tym napisał: " Kilka lat temu utraciłem zainteresowanie dla reportażu. Przestałem też wierzyć w szczęśliwy przypadek zdarzający się zbyt rzadko w życiu fotografa. Wolę raczej sam tworzyć sytuacje zupełnie innego rodzaju niż czekać na nie". To odwrócenie od reportażu spowodowało zapewne , że nigdy w formie wystawy nie zostały pokazane zdjęcia z Brazylii, choć wracał tam dwukrotnie i pozostawał pod urokiem tego kraju. Planował album z materiałami zarówno tekstowymi jak i fotograficznymi, ale już nie wystawę. Zwiastuny takiej zmiany właściwie można było zaobserwować znacznie wcześniej. Wynikały one z wielkiego zainteresowania Wacława Nowaka dla pracy w ciemni, różnych technik budowania obrazu. Nie bez znaczenia była przyjaźń z Andrzejem Pawłowskim - wszechstronnym artystą, dziekanem Wydziału Form Przemysłowych oraz fakt pracy w ASP wymagającej rozwoju artystycznego i rozwiązywania problemów formalnych . Tkwiąca zawsze w Wacławie Nowaku plastyczność myślenia o fotografii zyskała w tej pracy i w tej atmosferze niezwykłego sprzymierzeńca.
Działania artystyczne tego okresu znane są z dwóch najbardziej prestiżowych polskich wystaw fotograficznych: "Fotografia Subiektywna" oraz Fotografowie Poszukujący" i pozostały do dziś najchętniej publikowanymi, a zarazem znanymi jego dokonaniami. Stopniowo stał się Wacław Nowak "postacią owianą legendą fotografa poza nowinkami i hałaśliwymi modami artystycznymi, poza układami, a przy tym fotografa subiektywnego i poszukującego ale też dość samotniczego w swej drodze artystycznej". Druga ze wspomnianych wystaw okazała się jedną z ostatnich publicznych manifestacji artystycznych dokonań. Artysta uznał, że tzw "salony" (czytaj prestiżowe wystawy) są "zbyt często pokazami stereotypów i ustalonych konwencji. Mało z nich wyznacza nowe tory w twórczości fotograficznej". Stąd wielką wagę przykładał do samotnego poszukiwania nowych rozwiązań, mierzenia się z problemami nawet już wcześniej postawionymi, po to by szukać lepszych, a przynajmniej własnych rozwiązań. Taka odrębność rodziła dystans i trudności w interpretacji czy klasyfikowaniu, a nawet odbiorze jego prac. Poza tym wszystkim dotykające artystę okoliczności życiowe złożyły się na kolejny zwrot w jego twórczości. Większość powstających w ostatnim okresie życia prac można by nazwać seriami "martwych natur" , choć taki właśnie tytuł nosi tylko jeden cykl. Jest to specyficzny powrót do początków twórczości, lecz na całkiem innym poziomie, wynikającym z dramatycznego momentu życia. Dyskontowanie wyciszenia i statyczności rodzi się tym razem z całkiem innej postawy psychicznej: człowieka, którego pogodny i spokojny dystans wypływa paradoksalnie ze znajomości gorzkiej prawdy o kondycji świata.