Warto przeczytać

RYNEK FOTOGRAFICZNY

AGNIESZKA GNIOTEK
artykuł ukazał się na łamach magazymu "Puls Biznesu" 11/2007
dodano dnia 17.12.2008

Inwestycyjny hit rynku sztuki?

Od kilku lat panuje w Polsce moda na fotografię. Nikt już na szczęście nie pyta, czy jest ona sztuką, choć dla wielu osób zaliczenie artystycznego zdjęcia, malarstwa Kossaka i rzeźb Dunikowskiego do tej samej kategorii wciąż budzi zdziwienie. W Europie Zachodniej
i USA, a także u naszych najbliższych sąsiadów: Czechów, Litwinów i Niemców, fotografia cieszy się nie tylko popularnością, ale także prestiżem. U nas ta zmiana poglądów właśnie się dokonuje, a od niedawna fotografia zaczyna być też ceniona w Polsce jako obiekt kolekcjonerski, co jeszcze kilka lat temu było w naszym kraju nie do pomyślenia.
Ceny fotografii na światowych aukcjach, porównywalne są z kwotami uzyskiwanymi za dzieła najbardziej cenionych malarzy. Współczesne zdjęcia artystyczne, a także fotografia eksperymentalna i historyczna to w Europie i USA przedmiot ożywionego kolekcjonerstwa. Na naszym rynku fotografia ciągle jest ogromnie niedoszacowana, a bardzo atrakcyjne kolekcjonersko zdjęcia można nabyć za kilkaset złotych, i to nie od autorów, a na aukcjach w renomowanych domach aukcyjnych. Fotografia pojawia się na aukcjach Rempexu od ponad 5 lat - mówi Iza Rusiniak z DA Rempex. Początkowo był to sektor rynku bardzo niestabilny, ceny wahały się, zależały bardziej od chimerycznych wyobrażeń wstawiających, niż od realiów rynkowych. Teraz znacznie łatwiej ustalać ceny, choć nadal są one na dość niskim poziomie. Kolekcjonerów w skali kraju jest zaledwie kilkunastu. Kilku regularnie kupuje fotografie na aukcjach.
Rynek fotografii kolekcjonerskiej w Polsce dopiero się kształtuje. Powstaje coraz więcej galerii, wystaw, publikacji, aukcji poświęconych wyłącznie fotografii oraz pojedynczych zdjęć pojawiających się na ogólnych aukcjach sztuki. Wydaje mi się, że rynek fotografii w Polsce dopiero zaczyna się tworzyć i proces ten będzie trwać jeszcze co najmniej kilka lat - potwierdzał tę tezę Ireneusz Zjeżdżałka, ceniony fotograf młodego pokolenia, a jednocześnie redaktor naczelny Kwartalnika Fotografia, najbardziej prestiżowego pisma branżowego w Polsce. Ceny prac fotograficznych to ciągle kwoty sięgające kilku procent wartości sprzedawanych obrazów. Słabe rozpoznanie fotografii przez kolekcjonerów jest wynikiem braku pokazów polskiej fotografii w ważnych instytucjach i wciąż uboga bibliografia. Na szczęście to się zaczęło zmieniać i zainteresowanie naszą fotografią w świecie powoli wzrasta (by wspomnieć tegoroczną wystawę "Modernity in Central Europe, 1918-1945" w Waszyngtonie, czy "100 lat polskiej fotografii z kolekcji Muzeum Sztuki w Łodzi" pokazywanej w Tokio
w 2006). Nadziei upatrywałbym też w nowym pokoleniu kolekcjonerów - młodych, dobrze sytuowanych ludzi.
Ta nadzieja ma solidne podstawy, gdyż obecnie, jeśli gdzieś pojawi się dobra fotografia historyczna czy dokumentalna zostaje natychmiast kupiona - bez względu na to, czy jest to zdjęcie nestora polskiej fotografii, nieżyjącego od prawie 30 lat Witolda Dederki
z ogólnej aukcji w Willi Struvego czy też fotografia dokumentująca akcję Ryszarda Waśki na internetowej aukcji artinfo.pl. Kolekcjonerzy wyraźnie budują zbiory planowo, wyciągając ciekawe kąski o wartości historycznej, starając się w tym ubiec muzea. Jeśli pojawia się na aukcji zdjęcie jednego z czołowych nieżyjących już polskich fotografów, na ogół znajduje nabywcę - kontynuuje Iza Rusiniak. Ładne prace fotograficzne autorów o mniejszym znaczeniu dla historii fotografii lub wręcz początkujących nie mają szans na aukcjach. Klienci szukają klasyki, a zwłaszcza prac związanych z historią sztuki awangardowej („klasyczne" prace Z. Dłubaka, Z. Rytki, R. Waśki...). Mniejsze zainteresowanie budzi to, co ewidentnie „fotograficzne", a mniej związanie z tzw. „sztuką czystą". Tu też zresztą poszukiwani są klasycy (J. Bułhak i E. Hartwig). Fotografie dawniejsze, o mniejszych walorach artystycznych, za to istotne ze względów ikonograficznych, kupują głownie muzea. Zabytki fotografii, np. XIX-wieczne dagerotypy, mają wciąż ceny zaskakująco niskie (poniżej tysiąca złotych).
Trzeba przyznać, że poprawa kondycji rynku fotografii dotyczy przede wszystkim pojawienia się szerszej oferty, i uruchomienia mechanizmów promocji tej dziedziny sztuki, co skutkuje powstawaniem nowej, coraz liczniejszej grupy kolekcjonerów. Młodzi, dwudziestoparoletni kolekcjonerzy fotografii to ludzie, którzy mają niewielką nadwyżkę finansową i urządzają swoje pierwsze mieszkania. Fotografia jest im mentalnie bliska, pasuje do nowoczesnych wnętrz. Ja kolekcjonuję sztukę od lat, a fotografią interesuje się od niedawna, ale uważam, że jest ona koniecznym i istotnym uzupełnieniem mojej kolekcji sztuki współczesnej. Jest także bardzo atrakcyjna inwestycyjnie i choć nie zbieram sztuki dla jej walorów finansowych, a raczej estetycznych, to nie jest bez znaczenia, że
w ciągu zaledwie kilku lat można się na fotografii spodziewać wysokiego przebicia cenowego - mówi Grzegorz Faleńczyk, kolekcjoner zawodowo działający w branży developerskiej w Warszawie.
Stan niskich cen nie będzie jednak trwał wiecznie. Na tym, że rynek fotografii dopiero się kształtuje zyskają Ci, którzy zdecydują się zacząć w nią inwestować teraz. Dobrą okazją może być aukcja Polska Fotografia Kolekcjonerska 2 Artinfo.pl i DA Rempex, która odbędzie się w Galerii Senatorska w Warszawie już 28 listopada 2007 r. Oferta jest zróżnicowana i przekrojowa. - mówi Rafał Kamecki, prezes Artinfo.pl Atrakcją aukcji będzie zapewne oferta dodatkowa - Kolekcja - System z 1978 r. autorstwa Zbigniewa Dłubaka. To zestaw 16 czarno-białych fotografii naklejonych na płótno i opisanych. Inną ciekawą propozycją są muzealnej klasy prace Ireneusza Pieżgalskiego. Aukcja jest też okazją do nabycia wybitnych prac polskich autorów stale tworzących za granicą: Bogdana Konopki i Leszka Szurkowskiego. Nie zabraknie klasyki: Bułhaka, Dorysa, Wańskiego, Hartwiga oraz znacznego zestawu fotografii ze środowiska gliwickiego z pracami Zofii Rydet, najbardziej znanej przedstawicielki fotografii socjologicznej na czele. Interesujące też są prace fotografów młodego i średniego pokolenia: Szymona Rogińskiego, Przemysława Pokryckiego, Joanny Zastróżnej, Wojciecha Wilczyka.
Dla wielu kolekcjonerów ciekawa propozycją będzie zestaw kilku prac autorów związanych z polską plastyką awangardową: Zbigniewa Libery, Jacka Malickiego, Zofii Kulik czy Jerzego Truszkowskiego.
Agnieszka Gniotek


Przykładowe rekordy cenowe fotografii na aukcjach światowych:

Nike Andreasa Gursky'ego, współczesnego fotografa światowej klasy, na aukcji Christie's w Nowym Jorku w 2002 r. osiągnęła 701 055 euro. Untitled V (with Nina Pohl) także Andreasa Gursky'ego na aukcji Christie's Londynie przybito za 611,229 tys. dolarów. Moonrise, Herndez, New Mexico Anselma Asamsa to koszt 136 000 dolarów, a Two shell z 1927 r. Edwarda Westona to odpowiednio wydatek 467 200 dolarów. Za Chez Mondrian André Kertesza żądano w 2004 r. miliona dolarów. Zdjęcie Man Ray'a Noire et blanche, Paris z 1926 r. sprzedano w nowojorskim Christie's za 607,500 tys. dolarów. Prywatny kolekcjoner kupił w lutym 2006 r., na nowojorskiej aukcji w Sotheby's fotografię Edwarda Steichena Staw za blisko 3 mln dolarów. Sam artysta sprzedał Staw w 1906 r. za 75 dolarów!

Aukcje Fotografii w Polsce

Do tej pory przeprowadzono w Polsce ok. 10 aukcji fotografii. Zdecydowały się na nie domy aukcyjne Rempex, Polswissart, Desa Unicum oraz Rynek Sztuki z Łodzi, a także Artinfo.pl. Pierwsze dwie licytacje: Polswissu i Rempexu, uznać można za udane. Bardzo starannie przygotowane, wspomagane niezłą promocją i atrakcyjne, bo będące zjawiskiem nowym, wygenerowały wszystkie polskie, dotychczas niepobite, rekordy cenowe. Na kolejnych aukcjach sprzedawano tylko pojedyncze zdjęcia. Zmianę przyniosła dopiero aukcja "Polska Fotografia Kolekcjonerska" przygotowana przez portal rynku sztuki Artinfo.pl wspólnie z DA Rempex w kwietniu 2007 r. Jej obrót wynoszący pod młotkiem prawie 140 tys. zł dowodzi, że rynek fotografii zaczął się rozwijać i można się spodziewać dynamicznego rozwoje tego sektora obrotu sztuką.